Najpierw nikt ich nie chciał, potem uratowały pół Europy, a teraz zbieracie je za zakupy. Krótka i nie do końca poważna historia bulwy, która zrobiła w Polsce największą karierę.
Opublikowano 26 sierpnia 2026
Zacznijmy od rzeczy niewygodnej: ziemniak nie jest znikąd nasz. Przypłynął z Ameryki Południowej, przez Hiszpanię, i przez dobre sto lat nikt w Europie nie wiedział, co z nim począć. Sadzono go w ogrodach jako ciekawostkę — kwiatki ładne, fioletowe. To, co rosło pod ziemią, uchodziło za podejrzane.
Roślina ozdobna, którą baliśmy się zjeść
Do Polski trafił za Jana III Sobieskiego. Legenda mówi, że król przywiózł sadzeniaki spod Wiednia, a lud patrzył na nie jak na coś, co się je wyłącznie w ostateczności. Był ku temu powód: nać ziemniaka jest trująca, a niejeden zjadł to, co nad ziemią, zamiast tego, co pod nią, i długo tego żałował.
Przełom przyszedł nie z apetytu, tylko z głodu. Kiedy zboże zawodziło, ziemniak rósł dalej — w chłodzie, w słabej ziemi, bez proszenia. Osiemnastowieczne klęski nieurodzaju zrobiły dla jego kariery więcej niż wszystkie królewskie zachęty razem wzięte.
„Kartofel nie pyta o pogodę ani o pochodzenie. Rośnie i tyle.”
Wykopki — najcięższe święto w roku
Wrzesień i październik to były wykopki: cała wieś na polu, dzieci zwolnione ze szkoły, ręce w ziemi od świtu. Praca mordercza, ale kończyła się tak, jak u nas wszystko powinno się kończyć — ogniskiem i pieczonymi w popiele ziemniakami. Stąd nazwy, które przetrwały dłużej niż same zwyczaje: na Śląsku ognisko po wykopkach to wciąż „kartoflisko”, na Mazowszu — „pieczonki”.
Ile nazw, tyle Polski
Nic nie mówi o polskiej różnorodności tyle, co lista określeń na jeden bulwiasty warzywniak:
- ziemniak — literacko i urzędowo, w całym kraju
- kartofel — Wielkopolska, Pomorze, Śląsk; z niemieckiego Kartoffel
- pyra — Poznań i okolice, i broń Boże nie mówcie tam inaczej
- grula — Podhale i Małopolska, od słowackiego wpływu
- bulba, bulwa — Podlasie i Kresy
- rzepa — Śląsk Cieszyński, ku zdumieniu reszty kraju
Co ziemniak dał polskiej kuchni
Praktycznie wszystko, co dziś podajemy gościom z dumą. Placki ziemniaczane, kopytka, kluski śląskie, pyzy, babka ziemniaczana, żurek z ziemniakami zamiast z kiełbasą, gdy w domu było chudo. To nie są dania wymyślone przez kucharzy — to dania wymyślone przez ludzi, którzy mieli mało i musieli z tego zrobić dużo. Najlepsza polska kuchnia wzięła się z niedoboru, nie z dostatku.
A teraz zbiera się je za zakupy
Na Jarmarku U Polaka ziemniak awansował po raz kolejny — tym razem na walutę. Za każde wydane dziesięć złotych wpada Waści jeden do kopca. Uzbierasz worek, wysypujesz go w kasie i płacisz mniej. Sprawdzisz stan swojego kopca w koncie, w zakładce Kopiec.
Zasada jest tylko jedna i wzięła się wprost z natury: ziemniak leży rok, potem kiełkuje i przepada. Nie nasza złośliwość — tak po prostu z ziemniakami bywa. Wydajemy zawsze najstarsze, żeby nic się nie zmarnowało.
„Roślina ozdobna, potem ratunek przed głodem, teraz punkty lojalnościowe. Niezła kariera jak na coś, czego nikt nie chciał tknąć.”

Towar od polskich twórców
Na jarmarku każdy kram jest zweryfikowany, a produkty z polską produkcją oznaczone. Zajrzyj i sprawdź sam.




